czwartek, 30 sierpnia 2012

Bloga czas zacząć.

Witam.
Nazywam się Daniel Stawarski i jestem początkującym lekarzem weterynarii. Ten blog jest efektem splotu wielu wydarzeń, które mam zamiar po krótce przedstawić. Kiedy z zastraszającą szybkością zbliżał się koniec studiów, pomyślałem że dobrze by było zobaczyć kawałek świata i jednocześnie pomóc swoją obecnością "gdzieśtam", przed podjęciem stałej pracy w zawodzie. Tak narodził się pomysł wyjazdu na wolontariat. Po napisaniu wielu podań, odzew przyszedł z kilku ośrodków na świecie. Zdecydowałem się właśnie na Tajlandię.
Potem nastał okres walki o Stypendium z Wyboru. Program ten adresowany jest do studentów, lub ludzi zaraz po studiach. Można było wygrać do pięciu tysięcy złotych i przeznaczyć te pieniądze na cel związany z rozwojem zawodowym. Ja zdecydowałem się na walkę o cztery i pół tysiąca, za które chciałem opłacić bilet do Tajlandii, wizę oraz szczepionki. Aplikacja, którą złożyłem zawierała film. Można go zobaczyć tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=QFspyQb5fdE
Udało się zdobyć te pieniądze. Bardzo wydatnie pomogły mi one w organizacji całego wyjazdu. Szczerze powiem, że gdyby nie sukces w Stypendium z Wyboru, byłoby bardzo krucho i nie wiem czy udałoby się wszystkie kwestie finansowe dopiąć.
Po sukcesie w Stypendium z Wyboru nastał gorączkowy okres przygotowań. Papierologii stosowanej nie było końca, a największe problemy stwarzała wiza. Będzie jeszcze czas i miejsce, by bliżej o tym opowiedzieć.
Dzisiaj, w tym momencie wszystko jest dopięte na ostatni guzik ( przynajmniej mam taką nadzieję ;)). Godzina zero nastanie już jutro. Od jutra chciałbym Wam wszystkim przybliżyć egzotyczną Tajlandię z jednej strony, jak i pracę jako wolontariusz z drugiej. Następny post będzie pisany już z miejsca docelowego, jakim jest ośrodek "Lanta Animal Welfare" znajdujący się na wyspie Koh Lanta.
Najbliższe wyzwanie, z którym będę musiał się zmierzyć już za kilka godzin, to podróż.
Połącznie na które się zdecydowałem wygląda mniej więcej tak:
O godzinie 04:00 wyjeżdżam z Tarnowa do Krakowa. Tam o 08:30 mam pierwszy samolot do Warszawy. Około 12:00 lecę z Warszawy do Amsterdamu. Bezpośrednich połączeń z Polski do Tajlandii nie uświadczysz, więc trzeba polecieć na zachód, żeby wybrać się na wschód. Jutro późnym popołudniem wylatuję z Amsterdamu (ok. 18:00) do Bangkoku. Jestem tam na 09:00 czasu lokalnego. Tam mam kolejną przesiadkę i o 13:25 czasu lokalnego (GMT +7), ląduję w Krabi, czyli w miejscowości zaopatrzonej w najbliższe, mojemu miejscu docelowemu, lotnisko. Krabi znajduje się mniej więcej 900km na południe od Bangkoku ( mapy.google.com = ten wąski kawałek lądu, prawie na samym południu kraju.) Jak już dotaszczę się tymi wszystkimi samolotami, muszę złapać autobus z lotniska do miasta (ok. 15min drogi), a tam przesiąść się (! pewnie zdążę się już przyzwyczaić ;) ), w następny autobus, który zawiezie mnie na Koh Lantę (podróż ok. 3h). Jeśli porozumiem się z kierowcą (po angielskomigowemu) podobno ma mnie wysadzić w okolicach ośrodka. Cała podróż będzie trwała około 35-36 godzin. Jak tylko ulokuję się na miejscu, postaram się napisać coś więcej o całej podróży jak i ośrodku. Tutaj link do strony ośrodka: http://www.lantaanimalwelfare.com/

Już na samym początku blogowania chciałbym serdecznie podziękować ludziom, bez których mój wyjazd stałby pod dużym znakiem zapytania, lub nawet w ogóle nie byłby możliwy:
1) Agnieszka Hirsz, Magdalena Trusz, Katarzyna Skórska, Marcin Tumidajski, Grzegorz Wajda - ludzie którzy pomogli mi stworzyć film na potrzeby konkursu Stypendium z Wyboru.
2) lek. wet. Patrycja Własnowolska-Łoza, lek. wet. Dariusz Kwaśniewicz, lek. wet. Konrad Nowakowski, lek.wet. Marcin Pilaszek ("Przychodnia na zielonym" os. Zielone 16A 33-100 Tarnów http://www.nazielonym.com.pl/) lek. wet. Jacek Jakubek ("Gabinet weterynaryjny Jacek Jakubek" http://www.jakubekwet.republika.pl/, lek. wet. Barbara Strawa. - ludzie od których nauczyłem się bardzo bardzo wiele. Tak rzeczy zawodowych, jak i zwyczajnych ludzkich. Byli również pomocni w dopinaniu budżetu.
3) wszyscy inni pominięci wcześniej, cała moja rodzina i wszyscy ci, którzy przyłożyli choćby najmniejszą cegiełkę do całego pomysłu.

Wszystkim bardzo dziękuję. Pozostało tylko życzyć sobie bezpiecznej podróży, a Wam czytającym, przyjemnej lektury przez najbliższe miesiące.

8 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciskam kciuki i wysyłam ciepłe myśli priorytetem :)
    Powodzenia!

    Rayla

    OdpowiedzUsuń
  3. Danielu, trzymam kciuki! Jak możesz to dodaj kanał RSS do bloga, łatwiej będzie śledzić wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia od Zielonego Ludka! Trzymam kciuki i zazdroszczę jednocześnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia - od całej frakcji krakowskiej!
    Agnieszka, Robert & spółka :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Tomaszu, my nieinformatycy już tak mamy, że czasem nie do końca lapiemy. Co to jest kanał RRS? :D:D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Kanał RRS to sprytne coś za pośrednictwem którego (używając czytnika, np google reader) można subskrybować np blogi. Wiesz od razu, że pojawił się wpis na blogu. Sprawdź w panelu administracyjnym czy nie ma takiej opcji jak RSS i jak coś to ją włącz :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. widziałam film i zagłosowałam na ciebie w stypendium :)
    dopiero teraz odkryłam blog i z miłą chęcią zapoznam się ze szczegółami twojego pobytu w Tajlandii.

    Serdecznie pozdrawiam,
    Kinga

    OdpowiedzUsuń