wtorek, 14 kwietnia 2015

Cztery twarze Hiroshimy, czyli wiecej niz bomba.

Dzisiejszego poranka powstalem z wyra wybitnie wczesnie jak na mnie, po otrzezwieniu dotarlo do mnie, ze mam caly dzien na zwedzanie i pogoda w miare dopisywala co widac na zalaczonym obrazku. Nie padalo- sukces. Szybki prysznic i w miasto. Plan byl ambtny, zakladal zwiedzanie strefy zero wybuchu atomowego i zamek. Potem mialem zamiar pojsc na tak zwanego Jana i podazac z wiatrem i tym co przyniesie dzien. Wypadlem z hotelu gdzies po siodmej rano, zwarty, gotowy i ledwo przytomny ale jednoczesnie zawziety i pelen animuszu. Ogarnalem mapke ktora dzwignalem z recepcji i
mniej wiecej wiedzialem gdzie sie kierowac. Okazalo sie, ze moj hotel znajduje sie rzut beretem od pierwszego przystanku. Jeszcze przed wyjsciem zaopatrzylem sie w napoje z maszyny na pietrze poprzez wrzucenie losowej ilosci monet i wybranie losowych produktow plynnych- nie ma bata zebys ogarnal co akurat wybierasz ale wszystkie wybory okazaly sie orzezwiajace i zaopatrzony w plyny ruszylem w teren. Pierwszy myk i oswiecenie dzisiejszego poranka to tutejsze auta. Na ulicach znajdziecie wszystkie japonskie marki samochodow i okazyjnego mercedesa, kropka. Wiekszosc pojazdow to tak
zwane lodowki lub krzesla. Waskie i wysokie. Z jakiegos nie znanego mi powodu (moze to kwestia podatku, bo chyba nie upodoban) zdecydowana wiekszosc aut, dobre 99 procent jest biala, szara albo czarna. Nie wiem czy japonczycy chca zrobic dobrze okolicznym psom i wpisuja auta tylko w odcienie szarosci, czy sami nie bardzo ogarniaja kolory. Po chwili zastanowienia dochodze jednak do wniosku, ze kolory ogarniaja dosc dobrze ale o tym potem. Tak czy siak biale lodowki kroluja na ulicach. Zmierzajac powoli w strone strefy zero natrafilem na dom jednorodzinny z malym posagiem, informacja, czy moze
po prostu tablica pamiatkowa. Informacja na tablicy po krotce mowila o tym co stalo sie 6 sierpnia 1945 roku i wzywala do nie powtarzania podobnych bledow w przyszlosci. Slowem przypomnienia- owego dnia o osmej pietnascie rano amerykanski bombowiec Enola Gay zrzucil na Hiroshime bombe Little Boy zaopatrzona w 64.1kg wzbogaconego uranu. Z owej ilosci, rozszczepieniu i faktycznej reakcji uleglo zaledwie 0.8kg, czyli jakies 1.5%. Wystarczylo to, zeby zmiesc miasto z powierzchni ziemi i w jednej sekundzie zabic okolo 100 tys osob. Drugie 100 tys zmarlo w wyniku powiklan choroby
popromiennej (Japonia podaje takie liczby, USA mniej wiecej przez pol). Japonia nie podpisala aktu kapitulacji momentalnie po Hiroshime, gdyz doradcy Casarza byli przekonani, ze amerykanie posiadali tylko jedna jedyna taka bombe 'nowego typu'. Trzy dni pozniej Nagasaki udowodnilo jak bardzo sie mylili. Na terenie calego parku pamieci znajduje sie kilka miejsc o specjalnym znaczeniu. Caly park rozpoczyna sie okazala fontanna ale w zasadzie nic szczegolnego. Dopiero po wejsciu na teren parku, kazdy przystanek powoduje ciarki na plecach. Po fontannie, w centralnym miejscu parku znajduje sie
pomink-kopula pamieci. Aura wokol jest intensywna, da sie wyczuc ciezar historii na plecach. Sporo lokalnych mieszkancow przychodzi, staje na minute, klania sie nisko i rusza dalej do codziennych zajec. Z tylu glownego pomnika kolejny, tym razem plonacy ogien-pomink rowniez ku pamieci zabitych. Na terenie parku znajduje sie jeszcze kilka monumentow- pomnik pamieci poleglych koreanczykow ktorzy w sporych liczbach zamieszkiwali tutejsze tereny itd. ale na mnie najwieksze wrazenie zrobily dwa. Pierwszy to pomnik poleglych dzieci. Pomysl wyszedl od dziewczynki, ktora w dniu bombarodwania
miala dwa latka, a przez kolejne dziesiec zmagala sie z bialaczka. Kiedy zmarla, szkola poczynila starania o wybudowanie owego pomnika pamieci wszystich poleglych w owym czasie dzieci. Drugie miejsce ktore uderzylo mnie mocno to w zasadzie niepozorna kopulka, moze dwumetrowy kopczyk ziemi. Podchodzisz blizej, czytasz objasnienia i okazuje sie, ze to masowy grob ofiar, ktorych ciala zgromadzono w tym miejscu zaraz po wybuch i poddano kremacji. Bylo ich tyle, ze nie bardzo wiedziano co z nimi robic a obawiano sie chorob etc. Caly spacer po parku jest krotkim, acz intensywnym
przezyciem. Jest to natomiast maly pikus przy tym, co znajduje sie po drugiej stonie kanalu a mianowicie Kopule Bomby Atomowiej. Budynek ten zostal wybudowany w 1915 roku i stanowil centrum kulturalne miasta. Odbywaly sie w nim wystawy, wernisaze, budynek sam w sobie stanowil dume miasta. Wiekszosc strefy zero zostala doszczetnie zniszczona ale ow budynek przetrwal o tyle o ile. Powod byl prosty. Eksplozja bomby nastapila 500 metrow nad powierzchnia ziemi i jedynie 100 metrow w bok od budynku co znaczylo, ze najwiekszy impakt przyszedl niemalze centralnie z gory. Po budynku zostaly
oczywiscie szczatki ale i tak glowne sciany nosne zachowaly sie calkiem calkiem. W procesie oczyszczania miasta w latach piecdziesiatych usunieto o wiele wiecej podobnch budynkow a wraz z procesem ich usuwania i przygotowywania terenu pod nowe budynki, coraz silniej dalo sie slyszec glosy domagajace sie zachowania Kopuly w jej owczesnym stanie. Dluga debata spoleczna, w ktorej zwolennicy chciieli zachowania budynku dla przyszlych pokolen jako pamiatki i przypominajki a przeciwnicy sadzili, ze zbyt mocno bedzie ranic swieze wspomnienia, zakonczyla sie decyzja o pozostawieniu Kopuly w stanie tuz po
wybuchu. Wszystkie pomniki i monumenty swiata moga sobie stac i opiewac pamiec poleglych... Wrazenie jakie robi Kopula jest wgniatajace w ziemie, przytlaczajace. Jedyne czym zajmowalem sie siedzac na lawce obok to krecenie glowa z otwarta szczena. Epicentrum o srenicy 10 kilometrow rozgrzalo sie do przewidywanej temperatury 3000-4000 oC w jednej tysiecznej sekundy po wybuchu. Nic, oprocz grubych betonowych i ceglanych scian nie mialo prawa sie uchowac. Swoja droga kapitan Enola Gay, tuz po wyladowaniu zostal odznaczony medalem z rak samego prezydenta a w przeprowadzonym z nim
wywiadzie w 2005 roku powiedzial, ze kazdej nocy spi spokojnie z poczuciem dobrze spelnionego obowiazku. Stwierdzil, ze wiedzial ze dziesiatki tysiecy ludzi zginie ale mial nadzieje, ze przyspieszy to zakonczenie dzialan wojennych. Co jak co, ale po szybkiej poprawce w Nagasaki dzialania wojenne zostaly zaknczone i Japonia podpisala akt kapitulacji. I to by byla pierwsza twarz Hiroshimy, najbardziej znana ze wzgledow oczywistych. Po ciezkim poranku uznalem, ze zapuszcze sie glebiej w historie miasta i dowiem sie nieco o latach 1500-1900. Nie bede was zanudzal datami bitew i suchymi fakami kto
komu kiedy co zrobil ale warto pamietac, ze Hiroshima to nie jakas tam wioska a stolica prefektury od szesnastego wieku z wlasnym, moze nie najokazalszym w calym kraju ale jednak, zamkiem. W drodze na zamek zahaczylem o kolejny park, oraz shinto shrine (czyt. chram- nie brzmi po polsku totalnie). Generalnie shintoizm i buddyzm luzacko ze soba koegzystuja, sporo mieszkancow nie jest wybredna i wali modlitwy i tu i tu wychodzac z zalozenia ze Shinto zajmuje sie sprawami zycia a Buddyzm ogarnia klimaty posmiertne. W drodze na zamek udalo mi sie zlapac na zdjeciu auto, ktore mowic bedzie duzo
maniakom motoryzacji i fanom Gran Turismo. Stary, dobry, kanciasty Skyline GTR. Do zamku daleko nie bylo, szybkie przejscie kolo fosy, przez ogrody i w oddali zaczel majaczyc wieza. W ogole z japonskimbudownictwem jest ciekawa sprawa. Zdalm sobie z tego sprawe juz wczoraj ale chcialem sie na bank dzisiaj upewnic. Jestem juz przekonany, ze w pewnym momencie w historii, na oko zaraz po wojnie musialo miec miejsce tajne spotkanie wszystkich japonskich budowniczych. Ale wszystkich. Co do jednego. Chlopaki usiedli przy jednym wypasionym, wielkim stole, nawciagali i nawdychali sie czegos i
w narkotycznych oparach ktos musial wyglosic mniej wiecej takie zdanie: 'Ej chlopaki patrzcie, od wielu wielu wiekow robimy tak zajebiste budynki, wszystko tip top, szmery, bajery, gonty, fikusne dachy i w ogole wymiatamy. Mam plana. A wezmy tak olejmy temat i od teraz budujmy tylko ochydztwa, takie klocki kwadratowe, zeby sie rzygac chcialo jak sie na nie bedzie patrzec, co wy na to?'. Cala sala przez trzy sekundy patrzyla sie po sobie wzajemnie wgapiajac sie w przekrwione oczy, po czym wszyscy jak jeden maz parskneli smiechem, przybili sztame i uznali, ze bedzie to najlepszy pomysl dekady.
Wniosek przeszedl, popodbijali pieczecie, popodpisywali papiery. Nastepnego dnia rano obudzili sie z jednym z najwiekszych kacy w historii architektury ale jak klamka zapadla to basta. 3/4 sie powiesilo nastepnego dnia, reszta przeszla operacje plastyczne i wyjechala z rodzinnych miast by zyc w hanbie i budowac szkarady. Ej no co sie tu stalo??? Mieli takie domy ze ho ho a nagle od niedwna stawiaja kwadratowe, szare koszmarki. Porazka. Na szczescie zamek powstal przed wieczorem wielkich oparow i moze dalej zachwycac. Zamek i dawna historia to druga twarz Hiroshimy o ktorej nie warto
zapominac. Twarz numer trzy to nowoczesnosc. Dzielnica handlowa, setki sklepow i miejsc o ktorych slyszy sie podczas rozmow pod tytulem: takie rzeczy tylko w Japonii. Piecio-poziomowy salon gier, automatow, flipperow i maszyn, salon hazardu z japonskimi odpowiednikami jednorekich bandytow, salony karaoke, sklepy z zabawkami w ktorych znajdziecie wszystko co kojarzy sie Wam z Japonia poczynajac od niesmiertelnych Power rangers, przez Dragn Balla, na najdziwniejszych i nieco zastanawiajacych zabawkach konczac, salony do robienia zdjec selfie gdzie mozna sie przebrac w stroj
z mangi i popykac fotki itd itp. Zostawie Was ze zdjeciami na koncu z kategorii- takie rzeczy tylko w Japonii. Czwarta twarz Hiroshimy to knajpy, puby, resuatracje i nocne zycie. Znowu ogrom, bogactwo wyboru od tradycyjnych miejsc pod tytulem ugotuj sobie nalesnika sam (tak, wlazlem, obsluga ani slowa po angielsku, dostalem miske ze skladnikami i posadzono mnie przed goracym blatem) po wszelkiej masci kuchnie- tajska, indyjska, angielska, irish pub sie znalazl, no doslownie czego dusza zapragnie. Na koniec wspomne tylko o tym, ze bylem w szoku po wejsciu do lokalnego sklepu zoologicznego- tak- tak
sie kupuje psa w Japonii... jak u nas chomika. Wlazlem z zawodowej ciekawosci, wyszedlem znowu ze szczeka na ziemi. Teraz juz wiem czemu japonczycy na calym swiecie trzaskaja zdjecia. Chca miec pamiatke z wyjazdu do innego kraju w ktorym jest normalnie. Jutro festiwal chodzenia po goracych weglach na wyspie Miyajima i zmiana miasta. Chyba Kyoto ale jeszcze to przemysle. W miedzyczasie cieszcie sie zdjeciami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz