Hej. Dzisiaj notka będzie w miarę krótka, bo niewiele się wczoraj działo. Lało trochę, jak widać na zdjęciu obok. Te ogrodzone obszary, to wybiegi dla naszych psów. Mają całkiem nieźle ;) Z ciekawych rzeczy wczoraj, był kot ugryziony przez węża. Wszyscy europejscy weci panika, bo nikt nie wie jaki to wąż, ile zajmuje rozprzestrzenienie się jadu po organizmie etc. Kot wzięty na obserwację, ale przez cały dzień nic mu się nie działo, więc założyliśmy, że albo wąż nie byl jadowity albo kot miał szczęście. Dzisiaj jest sporo roboty, ale nie lekarskiej, a pakowania. Jutro wyjeżdżamy z mobilną kliniką na inną wyspę.
Tona lekarstw, dwie tony sprzętu. Rano pakujemy się na ciężarówkę, która zabierze nas do miejsca, gdzie ma czekać łódź. Potem trochę pływania a na końcu rozpakowywanie wszystkiego. Miejmy nadzieję, że warunki będą do zaakceptowania i że będzie można przeprowadzac zabiegi w jako tako sterylnej atmosferze. Następny wpis na blogu po powrocie, więc gdzieś za 5-6 dni. Trzymajcie kciuki i dozo po powrocie. ;)


Czekam na nową garść wieści z drugiej strony świata:) Pozdrowiania! Dawid
OdpowiedzUsuń"Pozdrowiania" - to tak po tajsku chciałem zagadać ;)))
UsuńTo, że ludzie nie komentują to nie znaczy, że stracili zainteresowanie ;) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń:) dołączam się do pozdrowień!!!!
OdpowiedzUsuńAle teraz to już trochę przeginasz ;) Napisz coś bo znam ostatni Twój wpis na pamięć :))
OdpowiedzUsuń